Legenda o smoku wawelskim

  • 7-9 min czytania
  • 14 stron

Legenda o smoku wawelskim do czytania dzieciom. Pod zamkiem mieszkał smok, a poradził sobie z nim nie rycerz, tylko szewczyk.

Dawno temu nad Wisłą, na wysokim wzgórzu, stał gród króla Kraka.

Dawno temu nad Wisłą, na wysokim wzgórzu, stał gród króla Kraka. Pod tym wzgórzem, w skale, była jaskinia. Przez wiele lat nikt do niej nie zaglądał, bo i po co — jaskinia jak jaskinia, ciemna i zimna.

Aż pewnego dnia z jaskini wyszedł smok.

Aż pewnego dnia z jaskini wyszedł smok. Nikt nie wiedział, skąd się tam wziął. Był wielki jak stodoła, miał łuski jak dachówki i paszczę, w której zmieściłby się wóz z koniem. Wyszedł, rozejrzał się i uznał, że mu się tu podoba.

Od tamtego dnia co rano ze wsi pod grodem znikało bydło.

Od tamtego dnia co rano ze wsi pod grodem znikało bydło. Najpierw jedna krowa, potem druga, potem całe stado owiec. Ludzie chowali się w domach i zatykali okiennice, a smok chodził po podgrodziu jak po swoim podwórku.

Król Krak zwołał radę.

Król Krak zwołał radę. Uradzono, że trzeba smoka pokonać, i ogłoszono po całym kraju: kto tego dokona, dostanie połowę skarbca i rękę królewny.

Przyjeżdżali rycerze. Byli w zbrojach, na dobrych koniach, z mieczami, które kosztowały tyle co wieś. Jeden po drugim…

Przyjeżdżali rycerze. Byli w zbrojach, na dobrych koniach, z mieczami, które kosztowały tyle co wieś. Jeden po drugim schodzili do jaskini, i jeden po drugim nie wracali. Po dwóch miesiącach przestali przyjeżdżać.

I wtedy przed króla stanął szewczyk.

I wtedy przed króla stanął szewczyk. Miał na imię Skuba, był chudy, miał fartuch poplamiony smołą i nie miał żadnej broni. — Ja to zrobię — powiedział. Na dworze ktoś się roześmiał. Król nie. — Czego ci potrzeba? — zapytał. — Owcy — powiedział Skuba. — I siarki.

Dostał owcę i dostał siarkę — beczkę żółtego proszku, którym w mieście czyszczono beczki po winie.

Dostał owcę i dostał siarkę — beczkę żółtego proszku, którym w mieście czyszczono beczki po winie. Szewczyk zdjął z owcy skórę, napchał ją siarką, zaszył starannie, tak jak zaszywa się but, i ustawił owcę na czterech patykach przed jaskinią.

…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.

Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Wypróbuj za darmo

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale

Źródło tekstu: Polska legenda ludowa, domena publiczna. Tekst napisany od nowa dla Marytale — to nie jest przedruk cudzego wydania.

Więcej bajek do czytania