Hans Christian Andersen i jego baśnie

Syn szewca z Odense napisał około stu pięćdziesięciu baśni — i jako jedyny wielki baśniopisarz naprawdę je wymyślał.

Perrault i bracia Grimm spisywali cudze opowieści. Andersen swoje wymyślał — i to jest różnica, którą widać w każdym zdaniu. Jego baśnie mają rzeczy, których w ludowych nie ma: przedmioty, które czują, zakończenia bez nagrody i bohaterów, którym po prostu nie wyszło.

Skąd się wziął

Urodził się w 1805 roku w Odense, w rodzinie szewca, w biedzie. Do Kopenhagi pojechał jako czternastolatek, próbował być śpiewakiem i aktorem, i w obu rzeczach mu się nie udało. Pierwszy zbiór baśni wydał dopiero w 1835 roku, mając trzydzieści lat.

Brzydkie kaczątko czyta się od tamtej pory jako opowieść o nim samym, i trudno czytać inaczej.

Co napisał

Calineczkę i Małą Syrenkę, Brzydkie kaczątko i Nowe szaty cesarza, Królową Śniegu, Dziewczynkę z zapałkami, Dzikie łabędzie, Krzesiwo i Słowika. Około stu pięćdziesięciu tekstów w sumie, pisanych przez czterdzieści lat.

Dlaczego jego baśnie bywają smutne

Bo tak chciał. Mała Syrenka nie dostaje księcia i zamienia się w pianę morską. Dziewczynka z zapałkami zamarza w noc sylwestrową. Ołowiany żołnierzyk kończy w piecu. To nie są przeoczenia ani „wersje dla dorosłych” — to zamierzony sposób pisania, w którym dobro nie zawsze wygrywa, a wartość czynu nie zależy od nagrody.

Dla rodzica oznacza to jedno praktyczne: Andersena czyta się dzieciom nieco starszym niż Perraulta, od pięciu, sześciu lat, i lepiej nie zaczynać wieczoru od Dziewczynki z zapałkami.

Po czym go poznać

Po przedmiotach. U Perraulta i u braci Grimm mówią zwierzęta; u Andersena mówi ołowiany żołnierzyk, igła, stara latarnia i choinka. To jego własny pomysł i nikt przed nim tego tak nie robił.

I po tym, że bohater przegrywa, a mimo to ma rację. Brzydkie kaczątko nie zmienia się, żeby zasłużyć na przyjęcie — okazuje się, że od początku było kimś innym, niż myślano. Ta różnica jest drobna i zmienia całą baśń.

Od ilu lat

Calineczkę i Brzydkie kaczątko czyta się od czterech lat. Małą Syrenkę, Królową Śniegu i Dzikie łabędzie — od sześciu, siedmiu: są dłuższe, mają kilka wątków, a zakończenia wymagają rozmowy. Dziewczynkę z zapałkami zostawiłbym na jeszcze później i na porę dnia inną niż wieczór.

Jeśli dziecko zna Małą Syrenkę z filmu, warto je uprzedzić, że u Andersena kończy się inaczej. Zaskoczenie w środku baśni bywa gorsze niż sam smutny koniec.

Kim był Hans Christian Andersen

Urodził się w 1805 roku w Odense, w rodzinie szewca, i całe dzieciństwo spędził w biedzie. Do Kopenhagi pojechał jako czternastolatek, żeby zostać śpiewakiem, potem aktorem, potem tancerzem — nie wyszło żadne z trzech.

Pisać baśnie zaczął dopiero po trzydziestce i traktował to początkowo jako zajęcie uboczne; za ważne uważał swoje powieści i sztuki, o których dziś nikt nie pamięta. Umarł w 1875 roku, sławny w całej Europie.

To życiorys, który widać w baśniach: brzydkie kaczątko, ołowiany żołnierz, dziewczynka z zapałkami — wszędzie ktoś jest nie na swoim miejscu i musi to przetrwać.

Dlaczego baśnie Andersena kończą się inaczej

Bo to nie są baśnie ludowe. Baśń zbierana ma zakończenie, które zamyka wzór: dobro wygrywa, bo tak wymaga kształt opowieści. Andersen swoje wymyślał i kończył je tak, jak wynikało z bohatera.

Dlatego Mała Syrenka nie dostaje księcia, dziewczynka z zapałkami zamarza, a ołowiany żołnierz trafia do pieca. To nie okrucieństwo dla efektu — to konsekwencja: każda z tych postaci wybrała coś, czego nie dało się odwołać.

Nie zmieniamy tych zakończeń. Baśń Andersena z dopisanym szczęśliwym końcem przestaje być jego baśnią, a dzieci wyczuwają dopisek szybciej, niż się dorosłym wydaje.

Artykuły

Baśnie, o których mowa