Złota rybka

  • 6-8 min czytania
  • 16 stron

Złota rybka — stara baśń do czytania dzieciom. Rybak wypuszcza złotą rybkę na wolność, a ona zaczyna spełniać życzenia jego żony.

Nad brzegiem morza, w chałupie ze starych desek, mieszkał rybak z żoną.

Nad brzegiem morza, w chałupie ze starych desek, mieszkał rybak z żoną. Mieszkali tam od trzydziestu lat i przez ten czas nie dorobili się niczego prócz sieci i dwóch garnków. Wiatr przechodził przez ściany, a dach trzeba było przyciskać kamieniami. Rybak wypływał co rano, a wieczorem wracał z tym, co dało morze — czasem z pełnym koszem, czasem z pustym.

Pewnego dnia wyciągnął sieć i zobaczył w niej jedną jedyną rybę.

Pewnego dnia wyciągnął sieć i zobaczył w niej jedną jedyną rybę. Była mała i cała złota, łuski świeciły jej w słońcu jak nowe monety, a patrzyła na niego tak uważnie, jakby chciała coś powiedzieć. A potem rzeczywiście powiedziała, ludzkim głosem, spokojnie i wyraźnie: — Puść mnie, rybaku. Odwdzięczę się, czym zechcesz.

Rybak przestraszył się nie na żarty i przez chwilę nie wiedział, co zrobić z rękami.

Rybak przestraszył się nie na żarty i przez chwilę nie wiedział, co zrobić z rękami. Ale zdjął ją ostrożnie z sieci, obiema dłońmi, i wypuścił do wody. — Płyń — powiedział. — Niczego mi nie trzeba. Rybka zniknęła bez plusku, jakby jej tam nigdy nie było. Wrócił do domu z pustymi rękami i przy kolacji opowiedział żonie, co się stało.

— Niczego ci nie trzeba?

— Niczego ci nie trzeba? — powiedziała żona i odstawiła łyżkę tak mocno, że aż podskoczył stół. — A balia? Nasza pękła w zeszłym tygodniu i pranie noszę teraz do sąsiadki. Wracaj i poproś o nową. Rybak nie miał serca się kłócić, więc wyszedł na brzeg i zawołał rybkę. Morze było gładkie jak szyba. Rybka wypłynęła, wysłuchała go i powiedziała: — Idź do domu. Balia już stoi.

Rzeczywiście stała pod ścianą, nowa i pachnąca świeżym drewnem.

Rzeczywiście stała pod ścianą, nowa i pachnąca świeżym drewnem. Ale żona nawet na nią nie spojrzała. — Balia? — powiedziała. — Popatrz na tę chałupę. Wiatr wieje przez ściany, a deszcz kapie na łóżko. Idź i poproś o dom.

Morze zmarszczyło się lekko, kiedy rybak stanął nad wodą.

Morze zmarszczyło się lekko, kiedy rybak stanął nad wodą. Rybka wysłuchała i nie powiedziała nic ponad to, co trzeba. Kiedy rybak wrócił, zamiast chałupy stał dom z kominem, gankiem i oknami, w których odbijało się słońce. W środku pachniało wapnem, a w piecu palił się ogień.

Przez trzy dni w domu było cicho i dobrze.

Przez trzy dni w domu było cicho i dobrze. Żona chodziła od okna do okna i sprawdzała, czy naprawdę się zamykają. Czwartego dnia stanęła w progu z rękami na biodrach i powiedziała: — Dom to za mało. Sąsiadki mają po krowie i po sadzie, a ja chcę być panią na dworze, z ogrodem i służbą. Idź.

Morze było już szare, a fale przewracały się leniwie przy brzegu.

Morze było już szare, a fale przewracały się leniwie przy brzegu. Rybak stał dłużej niż zwykle, przestępując z nogi na nogę, zanim wreszcie zawołał. Rybka wypłynęła, spojrzała na niego uważnie i wróciła pod wodę bez słowa. W domu czekał dwór, ogród ze strzyżonymi drzewami i ludzie, którzy kłaniali się w pas.

…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.

Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Wypróbuj za darmo

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale

Więcej bajek do czytania