Mysz polna i mysz miejska

  • 5-7 min czytania
  • 13 stron

Mysz polna i mysz miejska — bajka Ezopa z morałem do czytania. Kuzynka z miasta uznała, że w polu nie wie się, jak można żyć, i zaprosiła ją do siebie.

Były sobie dwie myszy, kuzynki.

Były sobie dwie myszy, kuzynki. Jedna mieszkała w polu, pod miedzą, w norze wykopanej między korzeniami dzikiej gruszy. Miała tam trzy komory: jedną do spania, jedną na ziarno i jedną zapasową, na wypadek deszczu. Druga mieszkała w mieście, w dużym domu przy rynku, i przyjeżdżała na wieś raz na rok, zawsze tylko na jeden dzień.

Tego roku przyjechała jesienią, kiedy pole jest najbogatsze.

Tego roku przyjechała jesienią, kiedy pole jest najbogatsze. Mysz polna szykowała się przez cały tydzień: przebrała ziarno, wymiotła norę, a nawet przyniosła świeżej trawy na posłanie. Potem wyniosła z nory wszystko, co miała najlepszego, i ułożyła to na płaskim kamieniu przy wejściu, tak żeby wyglądało jak prawdziwy stół.

Był więc dorodny kłos pszenicy, trzy ziarna owsa, suchy groch, kawałek jabłka znaleziony pod drzewem i woda w zagłębieniu…

Był więc dorodny kłos pszenicy, trzy ziarna owsa, suchy groch, kawałek jabłka znaleziony pod drzewem i woda w zagłębieniu liścia. Jadły powoli, bo nikt ich nie poganiał. Nad polem świeciło niskie, spokojne słońce, gdzieś w bruzdzie skrzypiał świerszcz, a raz przeleciała wrona, ale wysoko i nie w ich stronę.

Mysz miejska jadła grzecznie i uśmiechała się, ale w połowie posiłku odłożyła groch i powiedziała: — Kuzynko, ty tu po prostu…

Mysz miejska jadła grzecznie i uśmiechała się, ale w połowie posiłku odłożyła groch i powiedziała: — Kuzynko, ty tu po prostu nie wiesz, jak można żyć. Chodź ze mną. Zobaczysz sama, a jeśli ci się nie spodoba, wrócisz.

Poszły nocą, bo w dzień myszy po drogach nie chodzą.

Poszły nocą, bo w dzień myszy po drogach nie chodzą. Szły przez ściernisko, potem miedzą, potem rowem wzdłuż drogi, mijając kamienie, które w ciemności wyglądały jak zwierzęta. Kiedy zobaczyły mury i dachy, mysz polna przystanęła, bo miasto pachniało zupełnie inaczej niż pole: dymem, chlebem i czymś słodkim, czego nie umiała nazwać.

Weszły przez szparę pod bramą, potem pod podłogę, długim ciemnym korytarzem, w którym nad głową słychać było kroki: raz z…

Weszły przez szparę pod bramą, potem pod podłogę, długim ciemnym korytarzem, w którym nad głową słychać było kroki: raz z jednej strony, raz z drugiej. Mysz polna szła tuż za kuzynką i starała się nie myśleć o tym, którędy się stąd wychodzi. Na końcu korytarza była druga szpara, a za nią wielka, jasna izba.

Na stole stały resztki po uczcie: półmisek z ciastem, kawał sera, szynka, orzechy w miseczce i miód, który ściekał po brzegu…

Na stole stały resztki po uczcie: półmisek z ciastem, kawał sera, szynka, orzechy w miseczce i miód, który ściekał po brzegu dzbanka i zastygał na obrusie. Pachniało wszystkim naraz. Mysz polna zatrzymała się w pół kroku i stała dłuższą chwilę bez ruchu, bo w całym swoim życiu nie widziała naraz tyle jedzenia.

…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.

Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Wypróbuj za darmo

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale

Więcej bajek do czytania