Ava i Duch Jesieni
- 7-9 min czytania
- 12 stron
Gdy lasy rozbłyskają czerwienią i złotem, mała Ava wyrusza samotnie na poszukiwanie Ducha Jesieni, czarodziejskiej istoty, która według dawnych legend spełnia jedno życzenie. W głębi lasu odkrywa cud jeszcze większy niż sama legenda. Ciepła opowieść o dobrych sercach, sąsiedzkiej życzliwości i magii ukrytej w najprostszych rzeczach.

W wiosce ukrytej wśród lasów i łagodnych wzgórz nadejście jesieni zawsze było najpiękniejszą porą roku. Liście mieniły się czerwienią, pomarańczem i błyszczącym złotem, świeże powietrze pachniało dojrzałymi jabłkami, a wszyscy odliczali dni do Święta Plonów, najbarwniejszego wydarzenia całej pory roku.

W tej wiosce mieszkała dziewczynka o imieniu Ava, a jesień była jej najukochańszą porą roku na całym świecie. Godzinami potrafiła baraszkować w stertach kolorowych liści, zbierać soczyste jabłka i podziwiać barwne krajobrazy. Ale najbardziej zachwycała ją stara, przestara legenda o Duchu Jesieni.

Legenda głosiła, że Duch Jesieni to czarodziejska istota, która napełnia lasy i ogrody barwami jesieni i obdarza mieszkańców wsi hojnymi plonami. Szeptano też, że kto go odnajdzie, będzie mógł wypowiedzieć jedno życzenie, a ono z pewnością się spełni.

Pewnego chłodnego jesiennego poranka Ava postanowiła sama wyruszyć na poszukiwanie Ducha Jesieni. Do małej torby zapakowała pyszną przekąskę, ciepły kocyk i swoją najukochańszą książkę. Z pierwszymi promieniami słońca dziewczynka ruszyła w stronę lasu. Drzewa rozpościerały nad nią rozświetlone sklepienie ognistych barw, a ziemię pokrywał miękki dywan z opadłych liści, które szeleściły pod jej stopami.

Ava godzinami błądziła po lesie, zachwycona jego czarodziejskim pięknem. Gdy słońce zaczęło chować się za wzgórzami, dziewczynka natrafiła na przytulną polankę. W samym jej środku wznosił się ogromny dąb. Na jego gałęziach wisiały lśniące żołędzie, które migotały w ostatnich promieniach jesiennego słońca.

Nagle pod dębem Ava dostrzegła maleńką, migoczącą postać. Serce zatrzepotało jej z przejęcia. Wstrzymując oddech, ostrożnie podeszła bliżej i nie mogła uwierzyć własnym oczom. To był Duch Jesieni! Malutka istota o skrzydłach jak delikatne jesienne listki i włosach, które lśniły ciepłym, złocistym blaskiem, jakby utkane były z promieni słońca.
…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.
Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale











