Stoliczku, nakryj się
- 7-9 min czytania
- 16 stron
Stoliczku, nakryj się — baśń braci Grimm do czytania dzieciom. Trzej bracia dostają od mistrzów stolik, osiołka i worek, a jeden dar ratuje resztę.

Był sobie krawiec, który miał trzech synów i jedną kozę. Koza dawała mleko, więc trzeba ją było codziennie wyprowadzać na trawę, i każdego ranka jeden z chłopców szedł z nią za wieś. Wieczorem ojciec pytał zawsze o to samo: — Najadłaś się? A koza odpowiadała za siebie, bo umiała mówić.

Pierwszego dnia poszedł najstarszy syn. Zaprowadził kozę na łąkę przy rzece, gdzie trawa sięgała kolan, i pilnował jej do wieczora. — Najadłaś się? — zapytał przed powrotem. — Aż po uszy — powiedziała koza. Ale w domu, kiedy ojciec zadał to samo pytanie, odpowiedziała: — Skądże. Skakałam po gołych kamieniach.

Krawiec chwycił łokieć i wypędził najstarszego z domu. Nazajutrz poszedł średni, potem najmłodszy, i za każdym razem powtórzyło się dokładnie to samo: na łące koza była syta, a w progu głodna. Po trzech dniach krawiec został sam z kozą, bardzo z siebie zadowolony.

Czwartego dnia poszedł z nią sam. Pilnował jej od rana, przeganiał z miedzy na miedzę i wieczorem zapytał: — Najadłaś się? — Skądże — powiedziała koza tak samo jak zawsze. I dopiero wtedy krawiec zrozumiał, co narobił, i usiadł na progu pustego domu.

A synowie tymczasem poszli w świat i każdy trafił do innego mistrza. Najstarszy uczył się u stolarza, średni u młynarza, najmłodszy u tokarza. Uczyli się po kilka lat, sumiennie i bez narzekania, a kiedy nauka dobiegła końca, każdy z mistrzów powiedział to samo: — Nie mam ci czym zapłacić, ale dam ci coś, co przyda ci się bardziej niż pieniądze.

Stolarz dał najstarszemu zwyczajny drewniany stolik. — Powiedz mu tylko: stoliczku, nakryj się — wyjaśnił — a nakryje się sam. Obrus, talerze i gorące jedzenie. Chłopak spróbował raz przy drodze i o mało nie usiadł na trawie ze zdziwienia.

Wracał do domu przez wsie i miasteczka i nigdzie nie musiał płacić za obiad. Wystarczyło postawić stolik na trawie przy drodze, powiedzieć trzy słowa i siadać. W przydrożnej gospodzie, żeby pokazać, co potrafi, kazał stolikowi nakryć dla wszystkich gości naraz, a goście bili brawo do północy. Karczmarz przyglądał się temu uważniej niż ktokolwiek inny i nie klaskał wcale.

W nocy karczmarz zniósł z komórki własny stolik, bardzo podobny, i zamienił go z tamtym. Rano chłopak zarzucił stolik na plecy i poszedł dalej, niczego nie zauważywszy. W domu ustawił go przed ojcem i zawołał uroczyście: — Stoliczku, nakryj się! Stolik stał, jak stał.
…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.
Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale




