Koziołek Matołek
- 7-9 min czytania
- 16 stron
Koziołek Matołek — polska bajka do czytania dzieciom. Koziołek rusza w świat szukać Pacanowa, bo usłyszał, że tylko tam kują kozy.

W małej wsi nad rzeką mieszkał koziołek, którego wszyscy nazywali Matołkiem. Nie dlatego, żeby był głupi — po prostu wszystko robił trochę inaczej niż reszta. Kiedy inne kozy szły w prawo, on szedł w lewo, i zwykle okazywało się, że po drodze zobaczył coś, czego nie widział nikt inny.

Pewnego dnia Matołek zbiegał ze stromej ścieżki i tak niefortunnie postawił nogę, że rozbił sobie kopytko o kamień. Bolało niemiłosiernie. Usiadł na trawie, obejrzał je ze wszystkich stron i pomyślał, że gdyby był koniem, kowal zrobiłby mu podkówkę i po sprawie.

Powiedział to głośno, a stary bocian, który stał obok w rowie, podniósł głowę. — To idź do Pacanowa — mruknął. — Tam podobno kują kozy. Matołek nie zapytał nawet, gdzie ten Pacanów leży. Wstał, otrzepał się i ruszył w drogę tego samego popołudnia.

Szedł najpierw wzdłuż rzeki, potem przez pola, potem przez las, i pytał każdego, kogo spotkał. Pytał wiewiórki, pytał furmana, pytał kobietę z koszem grzybów. Wszyscy mówili to samo: — Pacanów? Gdzieś na pewno jest. Ale nikt nie umiał pokazać, w którą stronę.

Pod wieczór doszedł do szerokiej rzeki, przez którą nie było mostu. Usiadł na brzegu i myślał tak długo, aż zrobiło się ciemno. Rano zobaczył flisaków spławiających drewno i poprosił, żeby go zabrali. Płynął z nimi trzy dni i nauczył się przy okazji zawiązywać węzeł, który się nie rozwiązuje.

Za rzeką był jarmark. Matołek nigdy w życiu nie widział tylu ludzi naraz. Kupowało go po kolei trzech gospodarzy, bo każdy uznał, że taka koza to gratka, i za każdym razem Matołek dawał się grzecznie kupić, a potem odchodził, kiedy nikt nie patrzył, bo miał w tej sprawie własne plany.

Na jarmarku spotkał też kramarza, który sprzedawał mapy. — Pacanów? — zdziwił się kramarz i wodził palcem po papierze bardzo długo. — Nie ma. Widocznie za mały. Matołek podziękował, kupił za ostatni grosz obwarzanek i poszedł dalej, bo skoro wsi nie ma na mapie, to trzeba jej szukać nogami.

Szedł przez całe lato. Nocował w stogach i pod mostami, a kiedy padało, chował się pod wozy. Nauczył się rozpoznawać, w którym domu dadzą jeść, a w którym przepędzą — i, co dziwne, po dachu i po firankach dało się to poznać prawie zawsze.
…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.
Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale
Więcej bajek do czytania
Latawiec, który odfrunął za daleko5-6 min czytania · 12 stron
Leo i gość spośród gwiazd6-8 min czytania · 20 stron
Lis i winogrona1-2 min czytania · 8 stron
Lokomotywa2-3 min czytania · 5 stron
Mała elektrownia: co kryje bateria8-10 min czytania · 14 stron
Małpka Mia i czyste rączki8-10 min czytania · 18 stron