Spóźniony słowik

  • 1-2 min czytania
  • 4 strony
  • 3+

Spóźniony słowik Juliana Tuwima — cały wiersz do czytania o słowiku, który zapomniał wrócić na kolację do domu.

Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji, Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji, Tak się godzin wyznaczonych…

Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji, Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji, Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma, A tu już po jedenastej — i Słowika nie ma!

Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie, Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie, Motyl z rożna,…

Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie, Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie, Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku, A na deser — tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

Może mu się co zdarzyło?

Może mu się co zdarzyło? Może go napadli? Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli? To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek! Piórka — głupstwo, bo odrosną, ale głos — majątek!

Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze…

Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze… „Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!” A pan Słowik słodko ćwierka: „Wybacz, moje złoto, Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!”

Udostępnij:PinterestWhatsAppFacebookWyślij znajomym

Źródło tekstu: Julian Tuwim † 27.12.1953; 70 lat po śmierci autora. Fundacja Wolne Lektury: „Ten utwór jest w domenie publicznej.” wolnelektury.pl

Według tematu

Według wieku