Brzydkie kaczątko
- 7-9 min czytania
- 16 stron
Brzydkie kaczątko — bajka do czytania dzieciom. Szary ptak, którego nikt nie chciał, przez całą zimę szuka miejsca dla siebie.

Lato było tego roku takie ciepłe, że zboże zdążyło pożółknąć dwa razy. Na skraju stawu, w gęstych łopianach, siedziała kaczka na jajkach. Siedziała już tak długo, że zaczynała się nudzić, bo goście rzadko zaglądali w łopiany, a woda była tuż obok i wszyscy woleli pływać.

Wreszcie skorupki zaczęły pękać. Jedno po drugim wychylały się małe żółte główki i rozglądały po świecie. — Jaki ten świat wielki! — mówiły kaczątka. — Świat jest o wiele większy — powiedziała matka. — Ciągnie się aż za ogród i dalej, na pole proboszcza. Ale tam nigdy nie byłam.

Policzyła dzieci i zmarszczyła się. Jedno jajko, największe, wciąż leżało całe. — To pewnie indycze — powiedziała stara kaczka, która przyszła w odwiedziny. — Zostaw je i chodź na wodę. — Posiedzę jeszcze trochę — odpowiedziała matka. — Skoro siedziałam tak długo, mogę posiedzieć i dzień dłużej.

Nazajutrz wielkie jajko pękło. Wygramolił się z niego ptak zupełnie niepodobny do reszty: duży, szary i niezgrabny, na za długich nogach. — Coś ty za jeden? — zdziwiła się matka. Ale kiedy nazajutrz zaprowadziła całe stadko nad wodę, szary pływał najlepiej ze wszystkich, prosto i spokojnie, i matka pomyślała, że to jednak jej dziecko.

Na podwórku było inaczej niż na wodzie. Kaczątka od razu zauważyły, że ten jeden jest inny, i zaczęły go dziobać. Kury go odpychały. Indyk nastroszył się i rozłożył ogon, żeby wyglądać jeszcze większy. Nawet dziewczyna, która przynosiła ziarno, odsunęła go nogą. — Żeby cię kot porwał, poczwaro — powiedziała.

Najgorsze było to, że własne rodzeństwo mówiło to samo. — Idź sobie stąd — syczały siostry. — Nie chcemy cię widzieć. A matka, kiedy usłyszała, westchnęła i powiedziała cicho: — Żeby cię już nie było. I wtedy kaczątko zrozumiało, że musi odejść. Przecisnęło się przez płot i pobiegło przed siebie, aż dobiegło do wielkiego bagna, gdzie mieszkały dzikie kaczki.

Dzikie kaczki obejrzały go z bliska. — Jesteś okropnie brzydki — powiedziały. — Ale to nam nie przeszkadza, byle byś się z nami nie żenił. Spał w trzcinach dwa dni. Trzeciego rano nad bagnem zagrzmiały strzelby, psy zaczęły chlupotać w wodzie, a jeden ogromny pies podbiegł tak blisko, że kaczątko poczuło jego oddech — i pobiegł dalej. — Jestem tak brzydki, że nawet pies mnie nie chce — pomyślało.

Wieczorem doczłapało do chaty tak starej, że stała krzywo i tylko dlatego się nie przewracała, że nie mogła się zdecydować, na którą stronę upaść. Mieszkała tam staruszka z kotem i kurą. Kot umiał mruczeć i stroszyć grzbiet, kura znosiła jajka, a staruszka kochała ich oboje jak własne dzieci.
…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.
Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale
Więcej bajek do czytania
Choinka dla leśnych zwierząt5-7 min czytania · 14 stron
Dodatkowe nakrycie5-7 min czytania · 14 stron
Dziewczynka z zapałkami7-9 min czytania · 14 stron
Emma i zaginiona gwiazda betlejemska5-7 min czytania · 13 stron
Kołdra pełna wspomnień5-7 min czytania · 14 stron
Królowa Śniegu8-10 min czytania · 16 stron