Pinokio

  • 6-8 min czytania
  • 16 stron

Pinokio — bajka do czytania dzieciom. Drewniany pajacyk ucieka do teatru, daje się oszukać lisowi i kotu, a nos rośnie mu od kłamstw.

W małym miasteczku mieszkał stary snycerz, który nazywał się Dżepetto.

W małym miasteczku mieszkał stary snycerz, który nazywał się Dżepetto. Nie miał nikogo prócz sąsiadów i pieca, który dymił, a cały jego majątek mieścił się w jednej izbie: warsztat, łóżko i półka z dłutami. Pewnego zimowego wieczoru dostał od stolarza kawałek drewna — sękaty i z jednej strony przypalony — i postanowił wystrugać z niego pajacyka.

Ledwie skończył rzeźbić usta, pajacyk się roześmiał.

Ledwie skończył rzeźbić usta, pajacyk się roześmiał. Ledwie przymocował nogi, ten wyskoczył za drzwi i pobiegł ulicą. Dżepetto gonił go przez pół miasteczka, potykając się na oblodzonym bruku, a ludzie stawali w oknach i pokazywali palcami. Kiedy wreszcie przyprowadził uciekiniera do domu, nie krzyczał wcale. Powiedział tylko: — Będziesz miał na imię Pinokio.

Nazajutrz staruszek wyszedł z domu w samej koszuli.

Nazajutrz staruszek wyszedł z domu w samej koszuli. Sprzedał swój jedyny płaszcz i kupił za niego elementarz. — Idź do szkoły — powiedział, kładąc książkę na stole. — Ja poczekam. Pinokio wziął ją pod pachę i ruszył ulicą, dumny jak paw. Ale zanim doszedł do szkoły, usłyszał bębenek.

Za rogiem, na placu, stał pasiasty teatr kukiełkowy.

Za rogiem, na placu, stał pasiasty teatr kukiełkowy. Bilet kosztował dokładnie tyle, ile elementarz, więc Pinokio sprzedał książkę pierwszemu przechodniowi i wszedł do środka. — Jutro pójdę do szkoły — pomyślał, siadając w pierwszym rzędzie. — Dziś tylko popatrzę. W środku pachniało farbą i kurzem, a kukiełki tańczyły na sznurkach aż do wieczora.

Pod teatrem poznał lisa i kota.

Pod teatrem poznał lisa i kota. Lis kulał, kot udawał ślepego, a obaj byli zdumiewająco uprzejmi. — Znamy pole, na którym rosną pieniądze — powiedział lis, pochylając się nisko. — Zakopiesz jedną monetę, a rano wykopiesz sto. Pinokio nie wiedział jeszcze, że kiedy ktoś obcy sam z siebie obiecuje majątek, zwykle chodzi mu o cudze pieniądze.

Miał pięć monet, które dostał za występ w teatrze.

Miał pięć monet, które dostał za występ w teatrze. Zakopał je na polu, które pokazał mu lis, podlał wodą ze strumienia i usiadł czekać. Czekał do rana. Potem jeszcze pół dnia. Kiedy wreszcie rozkopał ziemię, dziura miała dokładnie taki sam kształt jak wieczorem, a w środku nie było nic — ani monet, ani lisa, ani kota.

Zmęczony i głodny zapukał do białego domku w lesie.

Zmęczony i głodny zapukał do białego domku w lesie. Otworzyła mu dziewczynka o niebieskich włosach, wróżka, która mieszkała tam sama. Posadziła go przy stole, dała chleba i mleka, a kiedy zjadł, zapytała spokojnie, gdzie się podziały pieniądze. — Zgubiłem je — powiedział Pinokio. I wtedy jego nos urósł o dwa palce.

— A elementarz? — Ukradli mi go. Nos urósł tak, że Pinokio nie mógł się już odwrócić w małym pokoju i musiał wychodzić bokiem…

— A elementarz? — Ukradli mi go. Nos urósł tak, że Pinokio nie mógł się już odwrócić w małym pokoju i musiał wychodzić bokiem przez drzwi. Wróżka roześmiała się cicho. — Kłamstwa poznaje się od razu — powiedziała. — Twoje po prostu widać.

…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.

Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Wypróbuj za darmo

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale

Więcej bajek do czytania