Pierwszy śnieg małego dinozaura
- 5-6 min czytania
- 12 stron
Zimowa bajka o dinozaurach dla dzieci. Daleko na północy Kap wychodzi rano z gniazda i po raz pierwszy w życiu widzi śnieg.

Daleko na północy, tam gdzie lato jest krótkie, a zimowa noc trwa całymi tygodniami, też mieszkały dinozaury. Były mniejsze niż te z ciepłych dolin i miały gęściejsze pióra, takie prawie jak futro, ale poza tym robiły dokładnie to samo co wszystkie inne dinozaury na świecie: jadły, spały, kłóciły się o najlepsze miejsce i pilnowały młodych.

Kap był jednym z tych młodych. Wykluł się na samym początku wiosny i przez całe krótkie lato widział wokół siebie tylko jeden kolor: zielone paprocie, zielone igły na gałęziach, zieloną wodę w rozlewisku i zielony mech na kamieniach. Nikt mu nie powiedział, że bywa inaczej, więc Kap myślał po prostu, że świat taki jest i taki będzie zawsze.

Potem zrobiło się chłodniej. Liście na niskich krzewach zżółkły i pospadały w ciągu kilku dni. Ptaki poleciały gdzieś na południe całymi stadami, jedno po drugim, i przez tydzień niebo było ich pełne, a potem zrobiło się puste. Stado Kapa zaczęło schodzić w dolinę, bliżej gorących źródeł, gdzie ziemia jest ciepła nawet wtedy, kiedy powietrze szczypie w dziób.

Pewnego ranka Kap wyszedł z zagłębienia, w którym spał, i zatrzymał się w pół kroku. Wszystko było białe. Skały, krzewy, powalone drzewo przy wodzie, nawet jego własny wczorajszy ślad — wszystko przykryte czymś zimnym, miękkim i zupełnie cichym. Dolina wyglądała tak, jakby w nocy ktoś przykrył ją kocem i wyszedł, nie budząc nikogo.

Kap nie znał na to słowa, bo nikt mu go jeszcze nie powiedział. Dotknął tego dziobem. Było zimne i trochę szczypało. Dotknął łapą — i łapa zapadła się w to po kostkę, cicho, bez żadnego chrupnięcia. Kap wyciągnął ją ostrożnie z powrotem i zobaczył, że w białym został kształt jego stopy, dokładny co do każdego pazura, jakby ktoś obrysował ją od spodu.

To go bardzo zainteresowało. Zrobił drugi ślad obok pierwszego, żeby sprawdzić, czy wyjdzie taki sam. Wyszedł. Potem zrobił trzeci, trochę dalej. Potem zaczął chodzić dookoła swojego zagłębienia i oglądać się przez ramię na to, co zostaje za nim, aż zatoczył pełne koło i doszedł z powrotem do własnego pierwszego śladu, który wyglądał już jakoś staro i był w środku trochę sypki.
…resztę przeczytasz w aplikacji Marytale.
Marytale to aplikacja z ilustrowanymi bajkami do czytania dziecku — obrazek na każdej stronie, bez reklam i bez internetu. Zakładka zostaje tam, gdzie dziecko zasnęło.

Zeskanuj telefonem, żeby pobrać Marytale



